sobota, 29 grudnia 2012

(Wataha Lata) od Verna

,,Siedziałam pod wierzbą, czekając na Bejala. Cieszyłam się z tego spotkania. Z zachwytem słuchałam śpiewu ptaków i tańczenia liści na wietrze. Za krzaków wyszedł Bejal. Spojrzałam mu w oczy tylko nienawiść, złość. Zaskoczona wstałam.Bejal podszedł do mnie drapieżnym krokiem.
-Ty... -Wysyczał. I rzucił się na mnie. "
Spocona i przerażona obudziłam się z koszmaru. Spojrzałam na Cassy i Genezę które spały. Chciałam tak jak one nie mieć obowiązków i podejmowania ważnych decyzji które mogą zmienić życie innych wilków. Zaczęłam się rozglądać po otoczeniu, był bardzo wczesny ranek więc nocne zwierzęta szukały kryjówek do przespania dnia. Gdzieś w oddali usłyszałam ostatnie pohukiwania sowy. Wolno wstałam, i cicho wyszłam z legowiska aby się przejść.Rozmyślałam o przyszłości watahy ale także o przeszłości . Kiedyś wszyscy żyliśmy w zgodzie i harmonii a teraz? Szkoda Gadać.
Usiadłam na trawie przy strumyczku. Postanowiłam porozmawiać z Panem.
,,Ojcze?
--Słucham moje drogie dziecko.
-Mam problem. Co zrobić z tą wojną? Wiem, że nie uda mi się już jej odwołać, ale musze wybrać po jakiej stronie będę walczyć...
-Słuchaj kochana swego serca
-Ale właśnie ono nic mi nie mówi.
-Wsłuchaj się w swoje serce
-Dobrze, dziękuję "
Koniec rozmowy. Dalej miałam w głowie słowa ,,Wsłuchaj się w swoje serce". Ze zrezygnowaniem wracałam do Genezy i Cassy. Nagle w głowie zaświtał mi pomysł. ,,Zrobię im niespodziankę i upoluję im śniadanie"  Wypatrzyłam tłuściutką łanię. Podkradłam się do nie, i skoczyłam, w tym samym czasie, inny wilk także skoczył. W locie się zderzyliśmy, i żadne z nas nie złapało śniadania. Zaczełam sie z tej sytuacji śmiać.
-Nic Ci nie jest?- Wilk z którym się zderzyłam zapytał.
-Nie, wszystko dobrze. - Zaczęłam jemu się przygądać. Był podobny do mnie. Uśmiechnęłam się do niego.
-Mam na imię Verna.
-A ja Deep. Jesteś samicą Alfa?
-Tak jestem.
-Chciałbym dołączyć do waszej watahy.
Z radością go przyjęłam .
-No to jak to już jesteśmy. Upolujmy sobie śniadanie i zjedzmy je z moimi przyjaciółkami.
Wilk przytaknął, i zaczęliśmy szukać ofiar.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz