Gdy się ocknołem ujrzałem przed
sobą ciało White Kinga. Speszony uciekłem. Bałem się odpowiedzialności za swój
czyn. Dobiegłem do miejsca gdzie ukrywały się wszystkie wilki, chciałem
wkroczyć do Jaskini Lodowych Róż, ale nie mogłem… jakaś niewidzialna siła mnie
powstrzymywała. Spojrzałem wysoko do góry, spoglądając na niebo.
Byłem dumny z siebie, kiedy
wilki powoli wynurzyły się z jaskini.
-Mam
was wszystkich jak na tacy. Wkońcu… to będzie świetna zabawa! –powturzyłem głośno
do wszystkich.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz