czwartek, 27 grudnia 2012

(Wataha Wiosny) od Bejala

       Z kamiennego snu obudzili mnie Verna i Black. Wilk spostrzegł, że długo przypatruje się wilczycy i zawołał:
  - Ja idę coś upolować, zaraz wrócę.- Pobiegł w stronę Doliny Ognistych Drzew. Mojego ulubionego miejsca na polowanie. Są tam najsoczystsze łanie. Naiwne zwierzęta chronią się w ogniu, jednak każdy wilk z łatwością je łapie. Nawet ten nie będący wilkiem ognia jak ja. Widocznie Black także zauważył to właśnie miejsce.
       Po długim rozmyślaniu spojrzałem na Verne. Przyglądała się liściu, który powiewał bezwładnie na wietrze. Nie wiedziałem jak się zachować. "Może milczeć? A może wręcz przeciwnie, wytłumaczyć jej wszystko od podstaw?" Niestety nie byłem zbyt wylewny w uczuciach i wolałem milczeć. Patrząc tak samo jak Alfa powietrza w brązowy liść.
  -Ehh... Myślałam, że sam mi to wszystko wytłumaczysz jednak widzę, że nie mam na co liczyć. Więc nawet jak nic nie powiesz to ja to z Ciebie wyduszę!
  -To długa historia...
  -Nie gadaj głupot!-przerwała mi ostro wilczyca- Powiedz to teraz, nie widzisz co się dzieje? Każdy już wie o tym co ma wkrótce nastąpić i to Twoja wina. Już trwają zamieszki za czyją stroną staną poszczególne watahy. Nie rozumiesz? To będzie podział może nawet na całe życie...
       Tu wilczyca zamilkła tuląc łapy w zapłakanych oczach. Szlochała nie zważając na mnie. Byłem pod wrażeniem jej słów. Jednak musiałem zapytać:
  -A Ty po, której stronie jesteś?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz