piątek, 21 grudnia 2012

(Wataha Zimy) od Sierra

Nie wiem dlaczego, ale ja byłam inna od wszystkich. No bo oni byli rudzi no i mieli magie ognia. Ja szarawa wilczyca o wodnych mocach. Moja mama i ojciec zostali zabici przez inne wilki, gdy byłam mała. Do tej pory opiekowała się mną moja ciotka Tamara. Pewnego wieczoru poruszyłam temat mojej inności. Dowiedziałam się, że moja praprababka była z magii wody. Moja inność to niezwykły dar w moim stadzie. Byłam już prawie samodzielna. Nie mogłam być w stadzie, w którym nie mam tej samej magii. Postanowiłam tak jak moja babka. że wyruszę w świat w poszukiwaniu watahy wody. Pożegnałam się ze wszystkimi. Nadszedł ten czas, aby pożegnać się z... Tamarą.
-Żegnaj ciociu. Będę za tobą tęsknić.
 -Żegnaj moje dziecko. Rozumiem cię. I uważaj na siebie.-Przytuliłam ją raz ostatni.
Wędrowałam chyba z tydzień. Nagle pojawił się promyk nadziei. Śnieg, woda. Nagle podbiegła do mnie Avalon.
-Czego tu chcesz?
-Ja? Szukam watahy wody.
 -A, to witaj! Zaprowadzę cię do samicy Alfa. Chodźmy.
 Poszłam. Aniel przyjęła mnie z wielką gościną w jej watasze.
 Czasami tak sobie myślę co w danej chwili robi Tamara i czy w ogóle żyje. To pytanie zadaję sobie od dłuższego czasu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz