Była bardzo blisko mnie. Czułem jej mroźny oddech na moim policzku. Mikroskopijne igiełki lodu wbijały się w moją twarz powodując ból. Wataha Mroku zawsze mnie przerażała, więc nie czułem się tu najlepiej. Aniel była nie spokojna, nieobecna.
-Aniel wszystko w porządku? Mi możesz powiedzieć.
-Wiesz... Widze, że moje zimno powoli Cię zabija. Napoczątku połyskiwałeś się złotym refleksem, teraz nawet Twoje złote oczy zamieniły się w dwa czarne węgielki.
-Czeeekaj, co chcesz mi przez to powiedzieć?- W jej oczach dostrzegłem wahanie.
-Bejal ja poznałam kogoś innego i..
W tym momencie przerwałem jej. Nie mogłem tego słuchać. Kiedy pierwszy raz się w kimś zakochałem to zostaje odrzucony. Już wiem jak czuła się Verna i Cassy. Chciałbym je przeprosić za to.
-Czyli mnie nie kochasz? -warknołem. -Po co mnie tu zwabiłaś? Jesteś okrutna!
Już nie patrzyłem na nią z miłością, chciałem ją zabić. Tak jak Aniel zabiła mnie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz