Tego dnia byłam w mrocznym lesie. Kiedy zauważyłam ją. Mirande. Nie wiem czemu, ale coś kazało mi do niej podejść. Była jakaś smutna.
- Mirando! Czy coś się stało?
- Nic się nie stało.
- Jak to? Przecież widzę.
- Chodzi o to, że...
- Miranda!! Mów!!
- Zakochałam się w Blacku.
I w tym momencie uderzyła mnie fala, sama nie wiem czego. Wzbierała we mnie złość. Usłyszałam w jej myślach, że to co powiedziała jest prawdą.
- Ałaaa! Shila, to boli!!
Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że używałam swoich mocy. Zadawałam jej ból. Jak najszybciej przestałam i uciekłam.
- To nie może być prawda! -powtarzałam sobie w myślach.
Szybko trafiłam na lustrzaną skałę, miałam dość wszystkiego. Usłyszałam, że ktoś się zbliża. Była to Heter.
- Nie martw się. Wszystko się jakoś ułoży. Może zakochasz się w kimś innym.
Do tego czasu nie zdawałam sobie sprawy z tego co czuje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz