niedziela, 10 lutego 2013

(Wataha Zimy) od Aniel

     Głos Bejala rozszedł się echem po jaskini. Wszyscy byli spięci i czekali, na nasz krok. Spojrzałam na Naili  i Fallena, po czym wyszłam na przód. Czułam Déjà vu. To nie było jednak to samo, co podczas wojny. Teraz walczyliśmy razem. Musieliśmy zabić Bejala. Nie mogłam w to uwierzyć i choć wszystko buntowało się we mnie, wiedziałam, że tak trzeba.
     Przez chwilę wpatrywałam się w niego. Ostatnia nadzieja we mnie zgasła, On nie był już sobą. Zmienił się, nie tylko zewnętrznie. Jego wzrok nie był już czuły i nie sprawiał wrażenia, że jestem bezpieczna, jak kiedyś, nawet po bitwie. Teraz w jego oczach była żądza krwi. Nic więcej się dla niego nie liczyło.
     Nie musiałam dawać żadnego znaku. w jednej chwili wszyscy ruszyliśmy w jego stronę.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz