niedziela, 3 lutego 2013

(Wataha Lata) od Perrie

Przebudziłam się cała obolała nie mogłam się ruszyć, Deep był zwinięty w kulkę i leżał koło mnie. Na ziemi siedziała Aoime i się w nas wpatrywała, moja przyjaciółka była bardzo zatroskana. Po dłuższej chwili leżenia odezwałam się :
-Aoime, co z resztą wilków są ranni ? - zapytałam zmartwiona.
-Reszcie nic się nie stało, jak ty się czujesz ?
-Już lepiej, nie wiem jak to się stało że Bejal nas zaatakował.
-Spróbuj sobie przypomnieć chociaż troszkę. - poprosiła moja Przyjaciółka.
-Chciałam poszukać Deepa i powiedzieć mu że polecę z nim do jego starej Watahy, kiedy znalazł mnie oświadczyłam mu to. Chcieliśmy się z wami pożegnać, gdy zauważyłam że coś nas goni. Zaczęliśmy uciekać Bejal był od nas szybszy i zaatakował. Ja jakoś się trzymam ale sama widzisz jak z Deepem, jeszcze się nie wybudził - łza spłynęła mi po pysku.
-Tak mi przykro, Deep na pewno się wybudzi. - pocieszała mnie wilczyca.
-Mam taką nadzieje kochana, mam nadzieje.
Każdy wie że nadzieja matką głupich, nie wiem kiedy ale zasnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz