Zostały mi jeszcze dwie sprawy do załatwienia. Zaklinowanie moich wydostających się spod kontroli mocy i próba przywołania ducha Vine. Zdecydowałam zacząć się od drugiego. Znalazłam cichy zakątek i wypowiedziałam w myślach zaklęcie przed małą sadzaweczką. W odbiciu zalśniła twarz mojej towarzyszki. Opowiedziałam jej o wszystkim, Bejalu, siostrze i mocach oraz tego, że nauczyłam się czarnej magii.
-Jedno jest pewne Nikita, masz talent, ale nie możesz pozwolić, by się obrócił przeciwko tobie. Widzisz co się stało z Bejalem. No i myślę, że mogę cię nauczyć tego zaklęcia, którym możesz wzmacniać lub osłabiać barierę. A także wielu innych. Właściwie nauczę cię wszystkiego co umiałam za życia.
Zaklęć na pamięć uczyłam się całe dwanaście godzin. Było ich tak dużo. W praktyce zamierzałam się nauczyć ich dopiero w przyszłości.
-Żegnaj- powiedziała Vine- już nie musisz mnie wzywać. Teraz musisz sama podjąć decyzję. Mam jeszcze ostatni dar. Kiedy powiesz Eteran, wypełni się twoje jedno życzenie. Zostajesz czy odchodzisz z watahy.
-Już ją znam.- Uśmiechnęłam się.
Mimo nocy wyruszyłam w stronę jaskini Lata.
Tą decyzje podjęłam zanim jeszcze do watahy dołączyłam. W końcu nie dołączyłam tam dla walki z Bejalem.
Poleciałam do Jaskini Letniej Bryzy i ułożyłam się na samym jej brzegu, Miałam nadzieje, że Verna nie jest już na mnie zła. Kiedy stwierdziłam, że nie mogę zasnąć, zdałam sobie sprawę że coś jest nie tak. Może to była tylko moja paranoja. Sprawdziłam czy ktoś jest obecny w pobliżu. Tak jak myślałam, nie było nikogo. Uznałam, że mogę pouczyć się nowych zaklęć od Vine. I tak nie zasnę.
Nie mogę uwierzyć, że ten rozdział walki z Bejalem się skończył. Miałam nadzieje, że coś takiego nieprędko nastąpi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz