niedziela, 10 lutego 2013

(Wataha Wiosny) -od Bejala


          Wszystkie wilki się na mnie rzuciły, nawet nie wiem kiedy poczułem ból na grzbiecie. Nie mogłem uwierzyć w to, że wszystkie żyjące istoty w Dangerous Wolf zjednoczyły się tylko po to, żeby mnie zgładzić. Jednocześnie cieszyłem się, że zabije wszystkie wilki na raz. Spostrzegłem jednak, że nie ma Verny. W duszy trochę mnie to zasmuciło… ciągle coś do niej czułem, ale tego nie zmienię.
          Kolejny raz jakiś wilk wbił się w moją palącą skórę. Ja jednak nie byłem dłużny odpychałem wilki, wgryzałem się im w szyje i szarpałem nimi na wszystkie możliwe sposoby. Może i byłem sam, jeden. Ale dzięki przemianie byłem silny jak dwadzieścia wilków razem wziętych. Garstka wilków miałaby mnie pokonać? Nigdy! –myślałem atakując Mejsi i nieznane mi dotąd wilki.
           Nagle przede mną stanęła Aoime. Miała groźny wyraz twarzy. Wzleciała w niebo i zaatakowała z góry. Nic nie poczułem. Straciłem przytomność tak szybko jak zostałem z impetem uderzony przez waderę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz