wtorek, 12 lutego 2013

(Wataha Lata) od Tashy

To Verna się ocknęła i właśnie wstawała.  Niark od razu do niej podbiegł, ja nie byłam aż tak śmiała, więc podeszłam powoli, ale i tak zostałam nieco z tyłu.  Próbowaliśmy właśnie ustalić co się stało przed tym jak Verna mnie uratowała.  Zdziwiło mnie to, że nikogo nie widziała, skoro nie udało mi się ich zabić czemu zostawili mnie żywą? Czemu w ogóle mnie zostawili? Dręczyło mnie to pytanie, ale nie miałam czasu na rozmyślanie, bo nagle usłyszeliśmy krzyki i wybiegliśmy zobaczyć co się dzieje.
Zobaczyłam gromadę wilków, a potem jeden z nich wyleciał w powietrze. Ale chyba nic mu się nie stało, bo po chwili zaatakowała drugiego wilka. Potem dowiedziałam się, że jej przeciwnik nie żyje. I to sprawiło, że wróciły do mnie moje rozterki. Nagle przypomniałam sobie o moim wyglądzie, a właściwie o tym, że się zmienił. Nie znałam tego przyczyny, ale musiałam się dowiedzieć i to koniecznie. Nie wiem co dalej się stało z tamtymi wilkami, bo zajęłam się sobą,  jak przystało na dobrego egoistę. No może ze mną nie było aż tak źle, ale ta sprawa nie dawała mi spokoju. Powiedziałam więc Vernie, że muszę coś sprawdzić i poszłam na tamto miejsce.
Skąd wiedziałam gdzie to było? Nie wiedziałam, ale nieświadomie korzystałam z mojej mocy i dążyłam do miejsca, gdzie było wyjątkowo dużo magii.  I wreszcie znalazłam to miejsce, ale nikogo tu nie było. A moje pytania powróciły.  Ale mój szósty zmysł znów przypomniał mi o sobie. Wiedziałam, że tu kryje się odpowiedź. Ale jak ją znaleźć? Poszukiwanie tego sposobu zajęło mi bardzo dużo czasu. Ale udało się. Wróciłam do watahy, byłam bardzo zaniepokojona swoim odkryciem. Po drodze spotkałam białą wilczyce.
- Kim jesteś? – zapytała mnie
- Tasha. Verna mnie uratowała. Muszę ją znaleźć.- moja wypowiedź była nieco chaotyczna
- Jestem Nikita. Czy coś się stało?
- Nie… Tak… Nic nie pamiętam- odpowiedziałam
- Masz amnezję?
- Nie zupełnie. Znaczy można określić to magiczną amnezją- powiedziałam, a wilczyca spojrzała na mnie pytająco
- Co to znaczy?
- Rzucili na mnie czar zapomnienia. Nie wiem jaki, ani nic więcej. Wyczułam to. Znalazłam miejsce za pomocą mocy wyczuwania magii. Taki mój szósty zmysł. I nagle zauważyłam, że największe stężenie jest zawsze tam gdzie ja. Domyśliłam się, że musieli rzucić na mnie czar. Nie trudno było potem wyczuć jaki to czar, ale nie mogę określić go dokładniej.
- Spokojnie. Spróbuję Ci pomóc- powiedziała i poszłam za nią.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz