I już po wszystkim... Bejal nie żyje. Przecież jeszcze niedawno
widziałam go, zamieniłam z nim parę słów. Trudno mi było się z tym
pogodzić, choć tak naprawdę w ogóle go nie znałam. Wiedziałam jednak, że
to było jedyne wyjście i także go atakowałam. Nie mogłam się poddać,
każdemu wilkowi było z tym trudno. Parę razy udało mi się go porządnie
zranić, ale ja też nie wyszłam bez skazy.
Teraz leżałam zmęczona przy wejściu do jaskini, gdy z rozmyślań wyrwało
mnie kolejne, być może ważne wydarzenie. Aoime, Impressa Miss Nando i
Nikita zaczęły wypowiadać jakieś niezrozumiałe słowa. Później patrzyłam,
jak zaczarowana i nie bardzo docierało do mnie, co widziałam. Imi
mdleje, Nikita "wkłada" jakąś kulę w Bejala, Aoime mdleje i.... Alfa
Ognia wraca do żywych. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom, zamurowało
mnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz