Poczułam mocne szturchnięcie, szybko się obudziłam.
Gdy tylko stanęłam na łapy, pożałowałam. Całe ciało paliło mnie niewyobrażalnym bólem.
Obok mnie stał Bejal, wyraźnie zirytowany.
- Mógłbyś okazać trochę wdzięczności, chyba, że znów chcesz wylądować po tamtej stronie.
- Za co mam Ci dziękować?!
- Wiesz, może za to, że odzyskałeś swoje ciało, moce i tak dalej?
- Nie mam za co Ci dziękować.
- Następnym razem, jak znowu ześwirujesz, nie licz na mnie.
Rzuciłam przelotne spojrzenie Vernie, po czym powiedziałam:
- Ja powoli będę ruszała na nasze tereny.
Po czym wyszłam i szybko wzbiłam się w powietrze.
Ohhhh, miałam dosyć, poszłam zapolować, byłam głodna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz