poniedziałek, 11 lutego 2013
(Wataha Wiosny) -od Bejala
-Nie mam za co Ci dziękować! –krzyknąłem w twarz Aoime. Nigdy nie byłem miłym i potulnym wilkiem i po przemianie nie zamierzałem zmieniać mojej natury. Wilczyca wściekła się jeszcze bardziej, przekrzykując mnie:
- Następnym razem, jak znowu ześwirujesz, nie licz na mnie! – po czym dodała przewracając oczyma -Ja powoli będę ruszała na nasze tereny.
Patrzyłem jak wilczyca odlatuje z wdziękiem, przynajmniej tak mi się wydawało. Nie zamierzałem za nią biec, to zdecydowanie nie w moim stylu. Podszedłem do z Verny, która była równie jak ja zdziwiona zachowaniem towarzyszki.
-Cześć, dzięki za uratowanie mi życia. –uśmiechnąłem się zalotnie patrząc wilczycy w oczy.
-Nie mi powinieneś dziękować… -wskazała łapą w odlatującą Aoime.
Odszedłem od Verny. Byłem pewny, że będzie chciała, abym poszedł za waderą. Jednak mi się ani śniło o miłej pogawędce z kimś kto mnie zabił…
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz