poniedziałek, 11 lutego 2013

(Wataha Wiosny) -od Bejala

                   Byłem przygwożdżony mocą Aoime jak i pozostałych wilków, które miały tylko jedną myśl w głowie „zabić Bejala”. Czułem doskonale trud sytuacji, ale gdy straciłem świadomość i jak się później okazało całe moje życie uleciało z mojego ciała… jednak najdziwniejsze było to, że gdy „umarłem” nadal żyłem lecz wśród duchów.
                   Mówiłem do Alf, żeby mnie zobaczyły, usłyszały… ale nic z tego. Żaden żyjący wilk w Dangerous Wolf nie mógł dostrzec małej duszyczki błąkającej się wśród żywych. „To niemożliwe” –pomyślałem patrząc na wilki, które cieszyły się, że zagrożenie już minęło.
                   Cóż muszę, żyć dalej. Co prawda jako dusza, ale jednak lepiej tak niż być obolałym po walce. Zaśmiałem się sam do siebie.  Nie miałem żadnego pomysłu, w którym kierunku by się udać. Nagle olśniło mnie! Przecież Portal Umarłych jest nadal otwarty. To doskonałe miejsce dla takich złych duszyczek jak ja.
                   Pobiegłem… a raczej po lewitowałem, w kierunku portalu. Gdy byłem już na miejscu usłyszałem setki dusz proszących mnie o pomoc. Bardzo się przestraszyłem, nie co dzień słyszy się takie słowa. Stałem na krawędzi niezdecydowany czy wejść czy może też nie… Biłem się z własnymi myślami. To była bardzo trudna decyzja.
                   Poczułem, że coś dzieje się ze mną… chyba ktoś zdecydował za mnie. –Uśmiechnąłem się w duszy ze szczęścia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz